
fot. KAPiF
W przestrzeni publicznej ponownie zawrzało wokół wypowiedzi Barbary Kurdej-Szatan, która zabrała głos w sprawie szeroko komentowanego projektu dotyczącego wsparcia dla artystów. Aktorka odniosła się także do tego, że jej nazwisko regularnie pojawia się w politycznych dyskusjach, a przy okazji jasno skomentowała głośną wymianę zdań między Dodą a Skolimem. Jej słowa wywołały kolejną falę komentarzy w mediach i wśród internautów.
Afera o emerytury dla artystów wciąż trwa. Celebryci podzieleni, a emocje nie opadają
W ostatnich tygodniach w mediach coraz częściej wraca temat systemowego wsparcia dla artystów w opłacaniu składek ZUS, które potocznie bywa określane jako „emerytury dla artystów”. Projekt zakłada stworzenie mechanizmu, dzięki któremu osoby wykonujące zawody twórcze o nieregularnych dochodach mogłyby liczyć na częściowe lub pełne pokrycie składek. Zwolennicy podkreślają, że branża artystyczna rządzi się zupełnie innymi prawami niż etatowa praca, a stabilność finansowa wielu twórców bywa bardzo ograniczona. Wskazują też, że bez takiego wsparcia część osób po latach pracy może mieć problemy z zabezpieczeniem socjalnym.
Z drugiej strony pojawiają się głosy krytyczne, które sugerują, że taki system może budzić społeczne kontrowersje i pytania o sprawiedliwość wobec innych grup zawodowych. Dyskusja przeniosła się szybko do mediów społecznościowych, gdzie wypowiedzi celebrytów zaczęły żyć własnym życiem.
Szczególnie głośno było po ostrej wypowiedzi Skolima, który w mocnych słowach odniósł się do pomysłu wsparcia artystów, kategorycznie sprzeciwiając się temu pomysłowi. Jego komentarz wywołał natychmiastową reakcję innych gwiazd, a jedną z najbardziej stanowczych była Doda, która publicznie skrytykowała uogólnianie i podkreśliła różnorodność środowiska artystycznego. Od tego momentu temat nie schodzi z nagłówków, a kolejne osoby ze świata show-biznesu są pytane o swoje zdanie.

Kurdej-Szatan reaguje na zamieszanie. Wypomina politykom powtarzany motyw jej nazwiska
W najnowszym wywiadzie dla Pudelka Barbara Kurdej-Szatan nie miała wątpliwości, że projekt wsparcia dla artystów jest potrzebny. Jednocześnie zaznaczyła, że w jej przypadku nowe przepisy obecnie nie miałyby zastosowania. Aktorka prowadzi działalność gospodarczą i – jak sama przyznała – osiąga dochody, które wykluczają ją z grona potencjalnych beneficjentów programu.
To jednak nie sam projekt wywołał u niej największe emocje. Gwiazda zwróciła uwagę na fakt, że jej nazwisko regularnie pojawia się w politycznych wypowiedziach dotyczących finansowania środowiska artystycznego. Jak przyznała, ma już dość sytuacji, w której staje się symbolem każdej dyskusji o wsparciu dla twórców.
“Zawód artysty jest bardzo, wiesz co, złożony i niełatwy. Akurat ja prowadzę działalność gospodarczą, więc z tego, co wiem, mnie to nie dotyczy. Natomiast już widziałam, że politycy, szczególnie z prawej strony, wymieniają moje nazwisko. Wręcz płyta im się zacięła chyba. I wszystko, co dotyczy spraw artystycznych, to jest ‘Kurdej-Szatanom nie będziemy coś tam’. Lekko to żenujące, natomiast tutaj się pomylili, bo właśnie mnie to na tę chwilę nie dotyczy. Dotyczy ta cała sytuacja artystów, których jest mnóstwo, którzy zarabiają naprawdę niewiele” – wyznała wzburzona Barbara.
Słowa aktorki szybko odbiły się szerokim echem w mediach społecznościowych. Jedni internauci przyznali jej rację, podkreślając, że dyskusja powinna dotyczyć przede wszystkim mniej znanych twórców. Inni zwracali uwagę, że obecność celebrytów w debacie sprawia, iż temat budzi jeszcze większe emocje.
Sama Kurdej-Szatan nie ukrywa jednak, że najbardziej zależy jej na zwróceniu uwagi na tych artystów, którzy nie mogą liczyć na wysokie kontrakty reklamowe czy telewizyjne występy i rzeczywiście potrzebują wsparcia systemowego.
Kurdej-Szatan o Dodzie i Skolimie. Jednoznacznie wskazała, po czyjej stronie stoi
W rozmowie nie zabrakło także odniesienia do głośnej wymiany zdań między Dodą a Skolimem, która odbiła się szerokim echem w mediach. Barbara Kurdej-Szatan została zapytana o ten konflikt i jasno wskazała swoje stanowisko, nie pozostawiając wątpliwości co do swojej oceny sytuacji.
Aktorka przyznała, że zgadza się z argumentacją Dody, która zwróciła uwagę na to, że nie można generalizować całych środowisk zawodowych na podstawie pojedynczych wypowiedzi. Jej zdaniem takie podejście najlepiej oddaje realia pracy w różnych branżach, gdzie obok siebie funkcjonują osoby o zupełnie odmiennych doświadczeniach i sytuacji finansowej.
“Bardzo fajnie mu Doda odpowiedziała, mówiąc, że w każdej branży, w każdej profesji są i tacy, i tacy. I jakby nie ma co generalizować, bo to właśnie się tyczy każdej profesji na całym świecie. No więc nie zgadzam się z tymi słowami i wręcz tak jestem… A zresztą, nie ma co komentować, no nie zgadzam się po prostu. Myślę, że Doda powiedziała to dobrze” – podsumowała Kurdej-Szatan.
Cała sytuacja pokazuje, że temat wsparcia dla artystów nadal pozostaje jednym z najbardziej emocjonujących w przestrzeni publicznej, a głosy znanych osób tylko podgrzewają dyskusję, która szybko nie cichnie.