Hancer nie pozwoliła się złamać. Bea próbowała uderzyć w jej najczulszy punkt, lecz ostatecznie przegrała własną grę.
W luksusowej rezydencji doszło do cichego, ale pełnego napięcia starcia między Hancer a Beą. Wszystko zaczęło się od pozornie zwyczajnego spotkania na korytarzu, jednak za prowokującym uśmiechem Bey krył się starannie przygotowany plan.
Bea próbowała zranić Hancer, wspominając o nocnych wyjściach Cihana, pokoju przygotowanym dla dziecka oraz swoim planowanym trzymiesięcznym pobycie w domu po porodzie. Liczyła na zazdrość, łzy i utratę panowania nad sobą.
“Hancer jednak zareagowała inaczej, niż Bea się spodziewała. Zamiast gniewu i rozpaczy zachowała spokój, dumę i opanowanie. To właśnie jej milczenie i godność zaczęły odbierać Beie pewność siebie.
Hancer schodziła po marmurowych schodach rezydencji w długiej sukni w odcieniach różu i fioletu. Choć na jej twarzy było widać zmęczenie i ślady bezsenności, nadal emanowała siłą oraz cichą godnością kobiety, która wiele wycierpiała, ale nie zamierza td4729 pokazywać swojego bólu innym.
Od kilku dni w domu panowała ciężka atmosfera. Obecność Bey, milczenie Cihana i przygotowywany za zamkniętymi drzwiami pokój dziecięcy budziły w Hancer niepokój.
Na piętrze Bea czekała przy uchylonych drzwiach pokoju dziecięcego. Zawołała Hancer i zaprosiła ją do środka z wyraźną prowokacją w głosie.
Bea celowo opowiadała o tym, jak Cihan spędzał noce na urządzaniu pokoju dla dziecka, jak bardzo się starał i ile serca włożył w każdy szczegół. Chciała dać Hancer do zrozumienia, że ona i dziecko zajmują coraz ważniejsze miejsce w jego życiu.
Pokój był jasny i pełen ciepła. Stała tam biała kołyska, a ściany zdobiły malunki zwierząt i słońca. Hancer poczuła ból, gdy uświadomiła sobie, ile czasu i troski Cihan poświęcił temu miejscu, nie mówiąc jej o tym.
Mimo to zachowała spokój. Zamiast sceny pochwaliła pokój i powiedziała, że Cihan wykonał piękną pracę. Bea była zaskoczona, bo nie otrzymała reakcji, której oczekiwała.
Nie poddając się, Bea oznajmiła, że po porodzie zostanie w rezydencji przez co najmniej trzy miesiące, ponieważ tak chciał Cihan. Te słowa naprawdę zabolały Hancer, lecz ona nadal nie straciła kontroli nad sobą.
Hancer doskonale rozumiała, że Bea chce sprowokować ją do zazdrości i gniewu, aby później wykorzystać to przeciwko niej. Dlatego postanowiła nie dawać jej tej satysfakcji.
Przed wyjściem powiedziała jedynie:

„Nie wszystko wymaga odpowiedzi.”
Następnie opuściła pokój z podniesioną głową, pozostawiając Beę samą z narastającą frustracją.
Kiedy Bea została sama, zrozumiała, że jej plan się nie powiódł. Nie potrafiła znieść tego, że Hancer zachowała godność i spokój mimo wszystkich prowokacji.
W gniewie Bea przysięgła, że jeszcze sprawi, by Hancer pożałowała swojego opanowania i siły.
Na zewnątrz rezydencja nadal wyglądała spokojnie i elegancko. Jednak pod powierzchnią luksusu narastała coraz bardziej niebezpieczna wojna między dwiema kobietami.”