
Tragiczne zdarzenia w Raszynie odebrały dzieciom matkę i ojca. 65-letni Bogusław G. miał zastrzelić swoją żonę Annę (45 l.), po czym odebrać sobie życie. Bliscy zamordowanej kobiety poinformowali o szczegółach pogrzebu. “Fakt” dowiedział się też, w jaki sposób można wesprzeć osierocone dzieci.
Do tragedii doszło w czwartek, 7 maja, w jednym z domów jednorodzinnych w Raszynie. Bogusław G. (65 l.), emerytowany pilot, miał poprosić żonę o rozmowę na osobności. Byli w separacji i mieszkali osobno, ale pochodząca z Wietnamu 45-letnia Anna nie chciała ograniczać mu kontaktu z dziećmi. Doczekali się ich dwojga: syna Alberta i córki Marysi. Chłopiec około godz. 16.00 zadzwonił na numer alarmowy 112 — znalazł ciało matki.
Tragedia w Raszynie. Wiadomo, co z pogrzebem zamordowanej Anny. Tak można wesprzeć jej dzieci
Wspólnota Katolików Wietnamskich w Polsce i bliscy pani Anny przekazali informacje o szczegółach pogrzebu. Uroczystości odbędą się w czwartek, 21 maja, w Mrokowie (pow. piaseczyński), gdzie mieści się wietnamska parafia.
Ceremonia rozpocznie się mszą świętą o godz. 13.00 w kościele św. Stanisława Kostki przy ul. Rejonowej 40, a następnie przeniesie się na pobliski cmentarz parafialny. Jak przekazała nam Wspólnota Katolików Wietnamskich w Polsce, w kościele zostanie wystawiona puszka, do której będzie można wrzucać datki — cała zebrana w ten sposób kwota ma trafić do dzieci śp. Anny.
Na ten moment nie wiadomo, czy w uroczystościach pogrzebowych wezmą udział przedstawiciele gminy Raszyn podobnie, jak podczas mszy świętej w intencji zamordowanej 45-latki, która miała miejsce w piątek, 8 maja.
Pani Anna nie miała rodziny w Polsce. Jedna z bliskich jej osób przekazała nam anonimowo, że w drodze z Wietnamu jest brat 45-latki, ale najprawdopodobniej nie uda mu się zdążyć na uroczystości pogrzebowe. Dzieci pani Anny — jak usłyszeliśmy — nie wrócą później z bliskimi do Wietnamu, ale zostaną w Polsce; decyzją sądu trafiły do rodziny zastępczej. Po tragedii zostały też objęte opieką specjalistów.
Rodzinny dramat w Raszynie. Dzieci jednego dnia straciły matkę i ojca
Do zabójstwa doszło w czwartkowe popołudnie (7 maja) w jednym z domów w Raszynie (woj. mazowieckie). 65-letni Bogusław G., emerytowany pilot, miał poprosić żonę o rozmowę na osobności, po czym zastrzelić ją, nie bacząc na to, że w domu są dzieci. Później mężczyzna uciekł i odebrał sobie życie na cmentarzu w Prażmowie.
Jak wynika z ustaleń prokuratury, Bogusław G. był wcześniej skazany za znęcanie się nad rodziną. Sąd w listopadzie 2024 r. orzekł wobec niego karę więzienia w zawieszeniu. Odebrano mu wówczas także pozwolenie na broń i zabezpieczono siedem sztuk broni.
Według informacji służb od tego czasu nie było zgłoszeń o przemocy w ich rodzinie. Para zdecydowała się na separację i naprzemiennie sprawowała opiekę nad dziećmi. Jak wynika z ustaleń “Faktu”, Anna starała się o rozwód, który byłby definitywnym zakończeniem ich związku. Plany te przekreśliła jednak tragedia.