Aleksandra Kwaśniewska sama przyznała się do tego swoim fanom. Tym razem dziennikarka przesadziła z optymizmem i niestety mocno zmarzła podczas pierwszego zapływu na Mazurach. Wietrzna pogoda bardzo dała się we znaki żonie Kuby Badacha. Jest tak, jak ludzie myśleli.

Ola Kwaśniewska to doskonały przykład na to, że swojej kariery nie trzeba budować na znanych rodzicach. Córka byłej pary prezydenckiej szybko poszła własną drogą i zaczęła realizować się jako dziennikarka.
To właśnie dzięki pracy w radiu poznała swojego ukochanego – wokalistę Kubę Badacha i idą razem przez życie już od wielu lat. Co ciekawe małżonkowie współpracują ze sobą także na polu zawodowym. Kwaśniewska jest autorką tekstów do wielu piosenek Badacha.
Kwaśniewska przesadziła z optymizmem na Mazurach. Sama potwierdziła
Drugą wielką pasją Kwaśniewskiej i Badacha są podróże. Małżonkowie uwielbiają chwalić się swoimi przygodami w mediach społecznościowych. Jakiś czas temu mogliśmy cieszyć wzrok ich wojażami w Japonii. Tym razem zakochani postawili na nieco bliższy kierunek i wybrali się pożeglować na Mazurach.
Niestety, pogoda okazała się kapryśna, a Ola Kwaśniewska na Instagramie sama przyznała się do błędu. Córka byłego prezydenta opublikowała w sieci krótkie nagranie, na którym widzimy ją na łódce wraz z psami. Tym razem przesadziła z optymizmem.
“Gdy ulegniesz niczym nieuzasadnionemu optymizmowi i zapomnisz, że pierwszy mazurski zapływ to zawsze, ale to zawsze, przygoda na majtki i puchówkę. Bibie aż drugie ucho stanęło” – napisała z charakterystycznym poczuciem humoru żona Badacha.
W komentarzach oczywiście wielkie poruszenie. Fani gratulują i chwalą poczynania Oli Kwaśniewskiej. Mnóstwo ciepłych słów otrzymały także pieski.